Tę, cytując Mariusza Szczygła, "najbardziej antydepresyjną książkę świata" pisał człowiek chory psychicznie, wierzący w chwilach napadów w to, że jest Chrystusem i bojący się wrzeszczących Niemcami. Pisał ją jako antidotum na swoją psychozę, z której wydawało się, że wychodzi do czasu, aż zabrał się za epilog i bezpowrotnie stoczył w obłęd, który miał nie opuścić go już do końca czterdziestoletniego życia.
Słodko-gorzka to lektura. Odnajdująca cienie humoru tam, gdzie polscy autorzy zwykli załamywać ręce, oddawać się bezdennej rozpaczy, zimnemu cynizmowi lub poszukiwaniu promyczka nadziei. W takich momentach Ota Pavel raczej oddawał się pasji wędkarskiej i porównywaniu rozmaitych ryb słodkowodnych do prosiaczków i wieprzków.
Wiele jest tu jednak refleksji nad życiem. Można sobie wyobrazić mężczyzn na składanych stołeczkach, wpatrzonych w zachód słońca i z nieodłącznymi wędkami w dłoniach, którzy je wygłaszają. A znają się oni na życiu, oj, znają - te godziny przesiedziane nad nieruchomą taflą wody bez słowa i bez ruchu jakoś przecież musiały zaprocentować.
Niewegetariańska to książka - pełna opisów kaźni małych i dużych rybek, a również "pięknych saren" i innej dziczyzny. A jednak jakoś to nie razie, a wpisuje się w cykl życia i śmierci, porażek i sukcesów bohaterów, a wręcz na tle holocaustu wydaje się być łagodnym prawem natury, chroniących przed absolutnym zagubieniem w okrutnym świecie.
Polecam tę książkę wszystkim - smutasom i wesołkom, wędkarzom, myśliwym, weganom i wegetarianom, ale przede wszystkim polskim pisarzom (a i polskim reżyserom by ona nie zaszkodziła).
wtorek, 13 grudnia 2011
niedziela, 11 grudnia 2011
Mały Wietnam
Bistro pagoda |
Dowód polsko-wietnamskiej współpracy handlowej |
manekinowego horroru ciąg dalszy |
Dziwne to miejsce, eklektyczne, gdzie chyba równie dobrze odnajdują się i Wietnamczycy, i Czesi, gdzie można kupić i czekoladę Studentską, i fasolkę mung.
piątek, 9 grudnia 2011
Ołomuniecka polonistyka podbija Facebooka!
Ołomuniecka sekcja polonistyki, z którą mam przyjemność być związana, to w porównaniu np. z wrocławską polonistyką mikrusek - zajmujemy pół piętra budynku na u. Vodarni 6 i wypuszczamy po kilkudziesięciu licencjatów oraz kilku magistrów rocznie.
Nie dajemy sobie jednak w kaszę dmuchać i postanowiliśmy nie tylko zajmować się kształceniem młodych pokoleń polonistów, ale również opanować nowe media, takie jak Facebook i pokazać, że nie tylko siedzimy nad zakurzonymi tomiskami w bibliotekach, ale idziemy z duchem czasu.
Można nas znaleźć i polubić na: http://www.facebook.com/pages/Polonistika-UP/189511281140688.
Nie dajemy sobie jednak w kaszę dmuchać i postanowiliśmy nie tylko zajmować się kształceniem młodych pokoleń polonistów, ale również opanować nowe media, takie jak Facebook i pokazać, że nie tylko siedzimy nad zakurzonymi tomiskami w bibliotekach, ale idziemy z duchem czasu.
Można nas znaleźć i polubić na: http://www.facebook.com/pages/Polonistika-UP/189511281140688.
niedziela, 4 grudnia 2011
Morawski Kras
Formy krasowe w Jaskini Punkevni |
Najpiękniejszą z pięciu jaskiń znajdujących się na tym terenie (Punkevni, Vypustek, Sloupsko-šošůvské, Katařinská i Balcarka) jest Punkevni, której zwiedzanie trwa godzinę i ponoć jest unikalnym tego typu obiektem naturalnym, który łączy w sobie trasę pieszą oraz wodną. Formy krasowe, jakie można tam obejrzeć zapierają dech w piersiach. Noszą one również malownicze nazwy, takie jak anioł czy turecki cmentarz. Nie uległy one w ciągu lat takiemu zniszczeniu, jak stalagmity i stalaktyty w naszej Jaskini Raj.
Kolejka na szczyt Macochy |
podziemna trasa wodna w Jaskini Punkevni |
Wejście do jaskini kosztuje 170 koron, a ze zniżką (studenci) 80. Dojazd bez własnego transportu jest nieco skomplikowany (acz możliwy), ponieważ z Brna najpierw należy pojechać pociągiem do Blanska (ok. 30 min), a stamtąd autobusem do Skalnego Mlyna. Tam można odebrać swoje bilety (najlepiej jest je zarezerwować telefonicznie na konkretną godzinę, zwłaszcza w sezonie letnim, ponieważ wielkość grup jest ograniczona), a jaskinia znajduje się w odległości ok. 20 min spaceru w głąb lasu. Kursuje również na tej trasie kolejka.
Więcej informacji (także w j. polskim) na ten temat na stronie: http://www.cavemk.cz/
sobota, 3 grudnia 2011
Austerlitz
widok na pałac i dziedziniec pełen stoisk jarmarcznych |
Odbywa się tam z tej okazji inscenizacja bitwy, a w samym miasteczku można zwiedzać pałac, mając za przewodników postacie z epoki. Całą główną ulicę, jak również dziedziniec pałacowy zajmuje bardzo duży jarmark świąteczny, na którym licznie rozstawione budki z grzanym winem, grzaną medowiną, grillowanymi przysmakami oraz paleniska, nie pozwolą zmarznąć nam ani odrobinę.
Całe popołudnie zeszło nam tak szybko, że nawet nie zauważyliśmy, kiedy zrobiło się ciemno oraz, że ominęła nas cała inscenizacja. Pozostał nam widok osób poprzebieranych za napoleońskich żołnierzy przechadzających się pomiędzy stoiskami ze słowackimi serami i kolorowymi marcepanami.
Więcej o obchodach bitwy pod Austerlitz można znaleźć na: www.austerlitz.org
Subskrybuj:
Posty (Atom)